Wpisy oznaczone tagiem reforma edukacji

Przedszkola w szkołach

Listopadowy poranek. 5-latka jedzie gimbusem do przedszkola. Po drodze zasypia. Przed szkołą wszyscy wysiadają. Śpiącej dziewczynki jednak nikt nie budzi. Na kilka godzin zostaje zamknięta w autobusie…

Czytaj dalej

,

Brak komentarzy

Sześciolatki w UE

photl.com

photl.com

W różnych krajach na świecie obowiązują własne systemy edukacyjne. Każde państwo samodzielnie decyduje o tym, czego, kiedy i w jaki sposób będą uczyć się jego obywatele. W Polsce też tak jest, ale…brakuje nam jednolitości, więc np. spór o wiek dziecka do podjęcia nauki w szkole wciąż trwa, a dyskusjom nie ma końca. Panuje ogólna niezgoda i przepychanka między rządem i oponentami, co jest lepsze dla dzieci: sześciolatek w szkole czy może w przedszkolu?

Warto przyjrzeć się temu tematowi z pozycji innych krajów. Według opracowania Zespołu Polskiego Biura Euridice z 2011 roku obowiązek przedszkolnej nauki rozpoczyna się w sześciu krajach europejskich. Polska jest jedynym krajem, który ten obowiązek nakłada dopiero na sześciolatki. W Luksemburgu obowiązkowo do przedszkola uczęszczają już 4 latki a na Węgrzech, Cyprze Łotwie i Grecji pięciolatki. Nic więc dziwnego, że nasza narodowa ambicja skłania się ku temu, by nie być gorszym i obniżyć także ten wiek. Trudność polega jednak na ograniczonych możliwościach infrastrukturalnych i budżetowych. Jest jednak szansa na to, żeby przynajmniej obniżyć obowiązkowy wiek szkolny, więc polityka państwa skierowana na reformy systemu oświaty mocno zadziałała w tym obszarze. Z uporem maniaka przekonywano rodziców i społeczeństwo, do tego, że szkoła polska jest dobrodziejstwem dla sześcioletnich dzieci. Czytaj reszte tego wpisu »

Brak komentarzy

Fiński cud edukacyjny

…w fińskich szkołach nie ma programów wyławiania i odrębnej pracy ze szczególnie uzdolnionymi uczniami.  Istnieje wyłącznie równanie w górę. Nad gorszym czy leniwym uczniem nauczyciel musi tak długo pracować, aż ten dorówna do wysokiego poziomu klasy. Płatne korepetycje są zabronione. Finowie tłumaczą to tym, że jest ich zbyt mało, żeby mogli sobie pozwolić na zaniedbanie choćby jednego ucznia, obywatela. Ten powszechnie wysoki poziom nauczania sprawia, że dziecko ze szkoły w odległej wsi „zabitej deskami” przeniesione do szkoły w Helsinkach nie będzie mieć większych trudności, bo program i tam i tu jest taki sam. A nawet jeśli będzie mieć kłopoty z aklimatyzacją, to na pewno nie zostanie na drugi rok, bo coś takiego w zasadzie  nie istnieje. Zajmie się nim nawet kilkoro nauczycieli.

Czytaj całość artykułu „Fiński cud edukacyjny”

Brak komentarzy