Pędzel czy makaron?


photl.com

photl.com

Mam ogromny szacunek do żywności i sposobu spożywania posiłków i dlatego z coraz większym niesmakiem oglądam prezentowane w internecie techniki plastyczne z użyciem żywności. Przeznaczenie produktów spożywczych jest jednoznaczne, więc czy nie robimy dzieciom wody z mózgu?

Uczę dzieci, że łyżka służy do nabierania zupy, a nie tłuczenia drugiego dziecka po głowie, ziemniaki są do jedzenia, a nie robienia na talerzu wulkanów, krzesełko do prostego siedzenia na nim, a nie huśtania się, a ręcznik do wycierania, a nie rzucania na podłogę itd. W grupie przedszkolnej uczę dzieci kulturalnego i zdrowego spożywania posiłków. Często tłumaczę im w jaki sposób powinny być spożywane i jaką wartość mają potrawy, których nie zjadają.

Ale jak wytłumaczyć dziecku, że makaron, ziemniak, czy seler, które powinny być zjedzone można wykorzystać do malowania farbkami a potem wyrzucone? W moim domu nie wyrzuca się żywności, nie ma w koszu na śmieci ani jednej kromki chleba, a po obiedzie w przedszkolu do wiadra lądują surówki, kotleciki i zupki. Czy uczymy dzieci szacunku do jedzenia? Czy dając do ręki zamiast pędzla makaron nie przekazujemy błędnych informacji?

Autor artykułu Alicja Buczek

  1. Brak komentarzy, jeszcze.
(nie będzie widoczne)