Bagażowy, czy turysta zwiedzający świat?


1Ech,…profesor Śliwerski jak zawsze ma rację :-). Dziesięć merytorycznych uwag do nowego, bezpłatnego podręcznika pierwszoklasisty opublikowanego wczoraj przez MEN są jak najbardziej uzasadnione. Przeczytaj tutaj, a ja dodam tylko, że nie podoba mi się „przechodniość” elementarza dla następnych roczników, które jako sześciolatki żwawo i ochoczo będą maszerowały z przedszkola do szkoły.

…Nie chciałabym po nikim dostawać podręcznika do pierwszej klasy, bo nawet najbardziej zadbana i traktowana z szacunkiem przez poprzednich właścicieli książka nigdy nie będzie pachniała „pierwszą klasą”, tak jak ten mój pierwszy Elementarz Falskiego, który dostałam w spadku po mojej siostrze. To nie było dla mnie nic budującego, czułam się gorsza i niedowartościowana już na samym starcie. Gdyby nie to, że mama kupiła mi nowy tornister (nie plecak), a w przedszkolu na zakończenie roku obdarowano mnie wyprawką (farbki, kolorowe wycinanki, 16 kartkowy zeszyt w linię i w kratkę, patyczki do liczenia i nożyczki) uznałabym, że jestem też czymś „przechodnim” i dźwigającym nie swoje „bagaże”. Byłabym zwyczajnym tragarzem, a nie turystą poznającym świat J.

Ministerstwo powinno znaleźć pieniądze na to, żeby każdemu dziecku, które idzie do 1 klasy sfinansować podręcznik, najważniejszą i pierwszą książeczkę do nauki w szkole. Elementarz!

Autor artykułu Alicja Buczek

  1. #1 przez Aniela dnia 18 kwietnia 2014 - 10:32

    ludzie, no opanujcie się!!! najpierw wszyscy krzyczą, że ksiażki są za drogie, co roku w okolicach 1 września każda szanująca się stacja tv robi materiał o tym, ile to rodzice wydają na książki. Teraz dostaniemy coś, czym trzeba się dzielić, o co trzeba dbać i źle, że nie pachnie nowością. W Niemczech od lat to działa, a to oni jednak są bogatszym narodem, nie my. Więc duma do kieszeni i rozsądek zalecam.

(nie będzie widoczne)