Bezpieczna rodzina z łezką w oku


alainternetZ łezką w oku przeczytałam artykuł BBC News, tvn24.pl o przewrotnym tytule „Dlaczego fińskie dzieci sypiają w pudełkach?”.  W jakich pudełkach i o co chodzi?

O opiece socjalnej dla młodych ludzi w krajach cywilizowanych nie trzeba zbyt wiele opowiadać, bo sam fakt  że w 2011 roku emigracja Polaków, jak donosi GUS, wyniosła 2,1 mln mówi sama za siebie. Statystyczny polski emigrant ma dziś ponad 30 lat i zdecydował się opuścić ojczyznę , by zapewnić sobie i swojej rodzinie godziwy byt. Polska traci ludzi z powodu braku rozsądnej polityki wsparcia rodzin. W większości krajów emigracyjnych młodzi ludzie mogą liczyć na pomoc państwa. Nasz kraj wciąż wlecze się w ogonie Europy nie dając młodym ludziom poczucia bezpieczeństwa.

Ja także byłam kiedyś młoda i wraz z moim mężem potrzebowaliśmy w latach 80 pomocy na przysłowiowym starcie. Nie było lekko, bo czasy przemian i transformacji dawały nadzieję, ale też były okupione ogromnym wysiłkiem w zdobywaniu podstawowych rzeczy potrzebnych do życia i założenia zdrowo funkcjonującej rodziny. Niezawodnie pomagali  nam rodzice, którzy stabilizowali nasze poczucie bezpieczeństwa.  A państwo polskie?  W jaki sposób otaczało nas opieką?

W odpowiedzi na „fińskie dzieci”, które na start zostają obdarowane pudełkiem z najpotrzebniejszymi rzeczami dzielę się wspomnieniami z własnego życia moich nowo narodzonych dzieci w latach ’80.

Zamiast pudełka „Opiekuńcze państwo polskie” darowało mi kartkę, którą można było zrealizować w wyznaczonych do tego typu sklepach i oczywiście zapłacić za wszystko. Mimo to cieszyłam się jak dziecko, bo w dobie kiedy sklepowe półki świeciły pustkami zawartość wyprawki (tetrowe pieluchy, kocyk, kilka kaftaników i śpioszków) była na wagę złota. Z kościoła podczas chrztu córeczki dostałam także paczuszkę z „cywilizowanej zagranicy” (lekka plasikowa butelka, kaszki, grzechotka, smoczki,…). Na opiekę dziecka miałam 3 miesiące urlopu płatnego, a potem mogłam zdecydować czy chcę nadal pozostać z nim w domu na bezpłatnym 3 letnim  urlopie z możliwością powrotu na swoje stanowisko zawodowe. Było ciężko, bo przecież z mężem byliśmy na dorobku, ale i tak zdecydowaliśmy o tym, żebym została przez 3 lata z dziećmi w domu. Nie wyobrażam sobie, by mogło być inaczej. Dzieci potrzebują rodziców, a nie niańki lub instytucjonalnej opieki. Tak było prawie 30 lat temu. Co się zmieniło przez ten czas i jak dzisiaj wygląda opieka państwa nad rodziną?

Dlaczego fińskie niemowlaki sypiają w pudełkach?.

Autor artykułu Alicja Buczek

  1. Brak komentarzy, jeszcze.
(nie będzie widoczne)