2. Dzień pierwszy- powitania


hotel-park-inn-300x194Dzień pełen emocji rozpoczął się już o 5 rano głośnym dudnieniem deszczu w dach poddasza. Przez chwilę pożałowałam, że zdecydowałam się na eskapadę busikiem, zamiast wygodną i suchą podróż spod własnego domu samochodem. Założenie jednak było takie, że ma być tanio i zdrowo, a więc nie koniecznie musiało być wygodnie. Na szczęście mój dzielny mąż uczestniczył w moim przedsięwzięciu i zawiózł mnie rano do Katowic, więc uniknęłam kompletnego przemoczenia. Stąd już tylko godzina drogi.

Kraków przywitał mnie bezsłonecznie i bezdeszczowo. Udało mi się skrócić drogę do hotelu wysiadając na wcześniejszym przystanku i dzięki temu oszczędziłam mój chory bark przed ciąganiem ciężkiej walizy i niemniej ciężkiej torebki, w której znajdowały się przecież same potrzebne rzeczy.
Z hotelu do miejsca wykładów- Parku Inn By Redisson wykorzystałam nawigację w telefonie, by nie błądzić i zdążyć na czas. Do pokonania miałam około 3 km. Kiedy już dotarłam z ogromną przyjemnością napiłam się kawy i zasiadłam na miękkim krzesełku wypełnionej ludźmi po brzegi sali wykładowej. A tam…

…pełna entuzjazmu i werwy Joanna Białobrzeska. Jeśli ktokolwiek miał okazję słuchać tej Pani na żywo, to doświadczył na pewno wspaniałego uczucia dowartościowania i poczucia spełniania ważnej roli w życiu edukacyjnym. Po tym wszystkim, co ostatnio czytałam i słuchałam w mediach na temat przedszkolanek, takie głaskanie stało się dla mnie jak balsam na obolałe rany. Poczułam się na nowo niepowtarzalna i pełna prawdziwego profesjonalizmu i wiedziałam, że z takim nastawieniem mogę stawić czoła wszystkim przeciwnościom. Uczenie i wychowywanie w dzisiejszej rzeczywistości wymaga ode mnie ogromnej odwagi o której przekonała mnie Pani Białobrzeska. Dziękuję.

Świetny wykład Prof. Jana Fazlagić przekonał mnie, że jeżeli nie nauczymy dzieci kreatywności w przedszkolu, to na uniwersytecie te same dzieci nie będą miały co robić. Na tym polega wyższość przedszkola nad uniwersytetami.

Piękna i pełna entuzjazmu Monika Wyrwa Kluza rozpoczęła cykl zajęć przygotowujących piątkowego powitania wiosny. Oprócz wiosennych piosenek były także jesienne i zimowe. Wszystkie utwory znajdują się na płycie, którą postanowiłam zakupić na stoisku przylegającym do sali wykładowej. Piosenki były bardzo ładne, ale wydawały mi się zbyt trudne do nauki dla dzieci przedszkolnych. Pomyślałam jednak sobie, że wykorzystam je jako podkład do zabaw tematycznych nawet w grupie 3 latków. Zobacz tutaj jesienną piosenkę.

Andrzej Peć i Piotr Kaja jak zwykle twórczo i kreatywnie. Dwaj panowie, którzy przypominają mi Zdzisława Kamińskiego i Andrzeja Kurka z programu Sonda zaskakują pomysłami z życia, a nie z księżyca wzięte.
Na koniec kilka słów o spotkaniach, bo one są tak samo ważne jak wszystko inne. Serdeczne uściski osób, których nie znałam osobiście, a tylko z „sieci” sprawiły, że nie czułam się osamotniona i wyalienowana. W końcu przyjeżdżając na forum jako ” singielka” mogłam się z tym liczyć. Choć prawdę powiedziawszy wcale się teg nie obawiałam. Poznałam koleżanki z „sieci”, ale też takie które siedziały na wykładach blisko mnie, albo zupełnie przypadkowo podczas wspólnego „obiadowania” przy stoliku. Lubie nowych ludzi, jestem otwarta na znajomości.

Po wykładach długi spacer „Powiślem”. Do Hotelu wróciłam padnięta i chciałam iść spać, chociaż była dopiero 20 godzina. Zdecydowałam się jednak po szybkim odświeżeniu i kąpieli, że nie warto tracić czasu na spanie, w tak pięknym miejscu, jak Kraków. Ubrałam się i pomaszerowałam zaliczając kolejne długie kilometry i ciesząc oczy pięknymi widokami.

Zobacz Fotki

Autor artykułu Alicja Buczek

  1. Brak komentarzy, jeszcze.
(nie będzie widoczne)