Prywatne przedszkole


Teacher with Her Young Painting Students

autor: Alicja Buczek dnia 21.09.2007

Temat zbyt małej liczby miejsc w przedszkolach powraca corocznie, gdy zdenerwowani rodzice nie znajdują nazwiska swojego dziecka na liście dzieci przyjętych do przedszkola. Wiele osób chce łączyć rodzicielstwo z pracą, ale borykają się z problemem, jak rozwiązać problem opieki nad dzieckiem? Wiele kobiet chęć podjęcia pracy warunkuje możliwością powierzenia pod opiekę swojego dziecka wyspecjalizowanej instytucji, jaką jest m.in. przedszkole. Niestety, ograniczone dotacje budżetowe od 1989 spowodowały znaczny spadek ilości tego typu placówek.

Prognoza demograficzna dla Polski na lata 2003-2020 w odniesieniu do populacji dzieci w wieku przedszkolnym przyjmuje wzrost liczby dzieci pomiędzy 3 a 6 rokiem życia o 100 000 w latach 2005-2010 oraz o kolejne 200 000 do 2015 roku. Tak duży wzrost liczby dzieci w wieku przedszkolnym wymaga przygotowania odpowiedniej liczby miejsc w placówkach oświatowych. Gdy liczba dzieci zgodnie z przewidywaniami prognozy gwałtownie wzrośnie, to istniejąca sieć okaże się niewystarczająca. Już dzisiaj można zauważyć, że dostępność edukacji przedszkolnej oferowanej dzieciom w wieku poniżej 5 roku życia nie zaspakaja potrzeb w tym zakresie. Niski wskaźnik upowszechnienia wychowania przedszkolnego w Polsce stawia nas w niezbyt korzystnym świetle. Kiedy w roku szkolnym 2002/2005 do przedszkola uczęszczało zaledwie 51,1% dzieci w wieku od 3 do 6 lat, to w Europie uczęszczało ich powyżej 95%. Wskaźnik upowszechnienia wychowania przedszkolnego w krajach europejskich od lat wykazuje dynamiczny wzrost, czego nie można powiedzieć o Polsce. Nawet kraje, w których jeszcze do niedawna wskaźnik dostępności do edukacji przedszkolnej był stosunkowo niski (Portugalia, Szwajcaria, Norwegia) sytuacja uległa znacznej poprawie. Równie wysoki poziom upowszechnienia wychowania przedszkolnego charakteryzował w latach dziewięćdziesiątych większość krajów postkomunistycznych takich jak Węgry, Czechy czy Bułgaria. Oznacza to, że Polskę przez wiele lat na tle większości krajów europejskich wyróżniał nie tylko jeden z najniższych wskaźników upowszechnienia wychowania przedszkolnego, ale też jego zdumiewająca niezmienność (1980 – 49%, 1993 – 49%, 2001 – 50%).

W tej sytuacji wskaźnik upowszechnienia wychowania przedszkolnego w Polsce, który jest ciągle jednym z najniższych w Europie, może się jeszcze obniżyć, jeżeli nie zostaną podjęte odpowiednie kroki w celu rozbudowania dotychczasowej sieci placówek przedszkolnych.

W 2006 roku rząd zaproponował nowe rozwiązania w postaci tzw. Klubów Przedszkolaka. W ich tworzeniu kluczową rolę odegrała prywatna Fundacja Rozwoju Dzieci im.J.A.Komeńskiego. Sieć małych przedszkoli, w których działanie zaangażowani są rodzice nie muszą działać tak długo jak przedszkola normalne, czyli zapewniać dzieciom opiekę na cały dzień, kiedy rodzice są w pracy, ale mogą prowadzić zajęcia specjalnie przygotowane dla najmłodszych. Są one finansowane przez samorządy i ze środków unijnych. Dzieci chodzą do nich bezpłatnie.

Aby ratować sytuację polskich przedszkoli w ostatnim czasie coraz częściej mówi się o zakładaniu prywatnych przedszkoli traktując ten rodzaj działalności, jako wielki biznes. Jak jest naprawdę i czy prywatne przedszkola mogą być pomysłem na biznes? Jeżeli ma się pomysł i chce się go realizować to na pewno może stać się ciekawym zajęciem i sposobem na życie.

Kto może założyć prywatne przedszkole?
Przedszkole prywatne może założyć każdy. Właściciel nie musi być nauczycielem i nawet nie musi sam go prowadzić. Może powierzyć to menedżerowi, ale wtedy nadzór nad programem i kadrą musi sprawować pedagog. Najlepiej jest, gdy pedagog znający problematykę i specyfikę przedszkola odkrywa talenty menedżera i stopniowo się nim staje. Przy tym zawsze wskazana jest bliska współpraca z rodzicami. Tak prowadzone przedszkole staje się firmą jest to twór bardziej skomplikowany niż typowy podmiot gospodarczy. Wymaga on ogromnej aktywności, zaangażowania, wyobraźni i entuzjazmu wielu osób. Przy prowadzeniu przedszkola konieczna jest przestrzeń intelektualna, gdzie zderzają się poglądy, opinie, koncepcje, potrzeby. Dopiero na ich bazie powstaje nowa jakość. Najlepsze przedszkola to te, które prowadzone są na płaszczyźnie rodzice – nauczyciele

Co jest potrzebne do otwarcia prywatnego przedszkola?

1. Silna wola i determinacja
Droga do założenia tego typu placówki nie jest łatwa, o czym mówią dla Rzeczpospolitej Ewa Waleriańczyk i Anna Zagajewska- właścicielka i dyrektorka przedszkola na warszawskim Mokotowie:
„Przychodząc po cokolwiek do urzędu zwłaszcza do wydziału architektury, natrafia się na szaloną niekompetencję. Nikt nie udzieli od razu pełnej informacji, interesant jest odsyłany od jednego urzędnika do drugiego.”

2. Wpis do ewidencji
Jeśli naszą firmę chcemy nazwać przedszkolem, to przede wszystkim musimy spełnić wymagania Ustawy o systemie oświaty z dnia 7 września 1991r. Zgodnie z artykułem 82 w/w ustawy „osoby prawne i fizyczne mogą zakładać szkoły lub placówki niepubliczne po uzyskaniu wpisu do ewidencji prowadzonej przez jednostkę samorządu terytorialnego obowiązaną do prowadzenia odpowiedniego typu publicznych szkół. Zgłoszenie do ewidencji powinno zawierać:

– Oznaczenie osoby zamierzającej prowadzić placówkę, jej miejsca zamieszkania lub siedziby,
– Określenie typu placówki oraz daty rozpoczęcia jej funkcjonowania
– Wskazanie miejsca prowadzenia placówki i warunków lokalowych zapewniających bezpieczne i higieniczne warunki osobom przebywającym na jej terenie, zgodnie z odrębnymi przepisami,
– Statut placówki,
– Dane dotyczące kwalifikacji pracowników pedagogicznych i dyrektora, przewidzianych do zatrudnienia w placówce.

W ciągu 30 dni od daty zgłoszenia organ samorządu terytorialnego zobowiązany jest doręczyć wnioskodawcy zaświadczenie o wpisie do ewidencji, a kopie zaświadczenia przekazać właściwemu kuratorowi oświaty i organowi podatkowemu. Zaświadczenie o wpisie do ewidencji, o którym mowa zawiera:

1. Nazwę organu, który dokonał wpisu do ewidencji szkoły lub placówki,
2. Datę i numer wpisu do ewidencji,
3. Nazwę i typ szkoły lub placówki,
4. Osobę prawną lub fizyczną prowadzącą szkołę lub placówkę,
5. Adres szkoły lub placówki.
3. Lokal

Lokal można wynająć – od spółdzielni mieszkaniowej, gminy, instytucji – po cenach rynkowych. Można też zwrócić się do samorządu o wydzierżawienie na zasadach preferencyjnych lub wręcz przyznanie za darmo, jeśli uda się przekonać władze o potrzebie istnienia takiej właśnie placówki na danym terenie. Lokal można także wybudować, ale to ogromny koszt, więc albo trzeba szukać sponsora, albo przez lata odkładać pieniądze na budowę. Może być potrzebny kredyt.

Postawienie nowego domu o powierzchni 200 m w tzw. stanie deweloperskim, czyli z tynkami, instalacjami, drzwiami, oknami, ale bez podłóg, białego montażu i wyposażenia, to minimum 2,5 tys. zł za metr, czyli ok. pół miliona.

Obiekt (wynajęty czy też wybudowany) musi spełniać wymagania określone w przepisach budowlanych, sanitarnych, przeciwpożarowych i mieć odpowiednią liczbę należytej wielkości pomieszczeń, sanitariatów itd. Zgodnie z normami w pomieszczeniach powinno na każde dziecko przypadać co najmniej 2 m2 powierzchni. A więc przedszkole dla 40 dzieci powinno zawierać takie pomieszczenia jak:

– Sale- ok. 80 m2
– Łazienki- ok. 20 m2
– Szatnie- ok. 30 m 2
– Kuchnia, biuro, pokój socjalny.

Działka, na której stoi budynek, musi być w pełni uzbrojona w prąd, gaz i kanalizację. Jeśli chcemy zaadoptować budynek mieszkalny należy uzyskać zgodę wydziału architektury na przekształcenie posesji mieszkalnej w przedszkole. Wszystkie pomieszczenia muszą być wentylowane. Lokal musi być wysoki na 3 m, a jeśli nie jest, należy go wyposażyć w tzw. wentylację grawitacyjną – bardzo drogą.
Straż pożarna sprawdzi, czy zainstalowane zostały hydranty o zwiększonej wydajności, odpowiedniej szerokości schodów i wejścia ewakuacyjnego.

Jeżeli posiłki będą przygotowywane na miejscu, lokal musi mieć kuchnię z oddzielnymi pomieszczeniami na przygotowywanie posiłków i na zmywanie, z osobnym wejściem dla dostawców i z własną wentylacją. Problem posiłków i wymagań z tym związanych można jednak ominąć poprzez katering i wtedy kompletnie wyposażona kuchnia nie jest konieczna.

4. Pieniądze
Zanim przystąpimy do inwestycji trzeba mieć spory zapas własnych pieniędzy.
Koleżanka otworzyła przedszkole i zanim przyjęła dzieci, musiała je zamknąć, bo zabrakło jej środków na inwestycje. Niby sporządza się biznesplan, ale kiedy przychodzi kolejna komisja, okazuje się, że trzeba zrobić jeszcze to, poprawić tamto. I nagle nie ma pieniędzy- mówi dla „Rzeczpospolitej” Beata Pietrzak- właścicielka i dyrektorka przedszkola „Skrzat” w warszawskiej Białołęce.

Poza własnymi środkami są jeszcze dwa źródła pieniędzy na prowadzenie przedszkola: subwencja oświatowa i czesne.
Subwencję oświatową otrzymuje przedszkole, które spełniła warunki, od jakich zależy uzyskanie wpisu do ewidencji. Zgodnie z Ustawą o systemie oświaty: „Dotacje dla niepublicznych przedszkoli przysługują na każdego ucznia w wysokości nie niższej niż 75 proc. ustalonych w budżecie danej gminy wydatków bieżących ponoszonych w przedszkolach publicznych w przeliczeniu na jednego ucznia”.
Czesne nie może być dowolne. Trzeba uwzględnić lokalne warunki rynkowe: zamożność mieszkańców, liczbę chętnych, konkurencję. Różnice mogą być bardzo duże. Np. w Warszawie „U cioci Gosi” i w „Skrzacie” wynosi 600 zł miesięcznie, w „Chatce Małolatka” 750 zł. W innych miastach jest taniej, np. w Toruniu od 250 do 300 zł, w Poznaniu średnio ok. 500 zł. Ale w Warszawie są przedszkola, np. językowe, gdzie czesne wynosi od 900 do 1300 zł.

Ile na początek?
Organizując przedszkole prywatne dla 40 dzieci w zaadoptowanym lokalu o powierzchni 200m, w którym będzie pracować ok. 7 osób należy szacunkowo przewidywać następujące miesięczne koszty:

Adaptacja, remont i wyposażenie lokalu 300 000 zł

Czynsz za lokal 5 000 zł

Wyżywienie 7 000 zł

Płace nauczycieli i obsługi 15 000 zł

Realizacja programu, zajęcia dodatkowe 3 000 zł

Media i inne koszty bieżące 3 000 zł

Zapas gotówki na bieżące potrzeby 20 000 zł

Razem 353 000 zł

Koszty bieżące mogą okazać się wysokie, dlatego bardzo małe przedszkole na kilkanaścioro dzieci nie jest dobrym pomysłem. Jeśli wydaliśmy już ogromne kwoty na adaptację i wyposażenie lokalu dobrze, aby miał on minimum dwie sale. Różnica w wydatkach będzie niewielka, a późniejsze przychody dwa razy wyższe.

Na zakończenie
Dużych pieniędzy nie zarobimy prowadząc prywatne przedszkole. Dobrze prowadzone przedszkole, posiadająca niedrogą, ale przyzwoitą bazę lokalową, może zapewnić właścicielowi i pracownikom w miarę godziwe i stabilne zarobki, choć oczywiście nieporównywalne ze sferą biznesu. Nastawianie się na duży zysk z prowadzenia prywatnego przedszkola może rozczarować niejedną osobę.

To nie jest biznes dla każdego, a już na pewno nie dla tego, kto kieruje się jedynie zyskiem.

Autor artykułu Alicja Buczek

  1. Brak komentarzy, jeszcze.
(nie będzie widoczne)