Osiołek


Bajka adresowana do dziecka z małym poczuciem wiary we własne siły, rezygnującym z podejmowania wyzwań, wycofującym się. Wskazuje dziecku inne wartości w nim drzemiące i zachęca do poszukiwania rozwiązań trudnych dla siebie problemów. Podkreśla znaczenie osób, które chętnie niosą pomoc.

Bajka dedykowana Oliwierowi

– Osiołek, osiołek! Nie umie rysować!- Wołały dzieci pokazując palcem na Piotrusia i jego białą zamoczoną od łez kartkę. Z jego półprzymkniętych oczu spływały po policzkach ogromne łzy, a pochylona nad kartką skulona postać wydawała się być malutkim, trzęsącym się ze strachu kotkiem. Było mu przykro, chociaż wiedział, że osiołki to wspaniałe zwierzęta. Dziadek mu opowiadał, że osiołek jest bardzo pracowity i w dawnych czasach niósł nawet na swoim grzbiecie Maryję z Dzieciąteczkiem. A jednak, było mu źle i czuł, że za chwilę zwymiotuje.
Pani podeszła do chłopca i objąwszy go ciepłym ramieniem powiedziała:
– Nie przejmuj się, dobrze wiesz, że to nieprawda. Jesteś wspaniałym chłopcem i masz skarb, którego inni nie mają.

Na słowo „skarb” w sali zaległa cisza. Pani surowym wzrokiem spojrzała na dzieci i zapytała:
– Kto z Was potrafi tak pięknie układać wierszyki, jak Piotruś?
Zaległa całkowita cisza. Zosia „chwalipięta” chciała podnieść rękę do góry, ale Jacek pociągnął ją za ramię i spojrzał przenikliwym wzrokiem w jej pewne oczy.

Tego dnia Piotruś chodził smutny i nie bardzo chciał się bawić z kolegami. Siedział cały czas w kąciku ściskając w ręce samochodzik, który dostał od tatusia. Myślał o tym, że nie potrafi tak pięknie kolorować obrazków, jak Małgosia czy Hania. Nie potrafił także narysować rakiety z czterema silnikami, jak Wojtuś, ani wozu strażackiego z drabiną i mrugającą syreną, którą rysował Rafał. Jego dziadek jest strażakiem i Rafał nie raz siedział w takim wozie. Toteż, kiedy Pani ogłosiła wielki konkurs rysunkowy i poprosiła dzieci o narysowanie choinki z kolorowymi bombkami i prezentami Piotruś zrozpaczony wykrzyknął:
– Ja nie będę rysował!….Nie potrafię!

Hania z Małgosią patrzyły na chłopca szeroko otwartymi oczami. Nie rozumiały, dlaczego chłopiec tak bardzo się denerwuje.
– Przecież to nic trudnego- powiedziała Hania.
– Jak chcesz, to możemy razem zrobić ten rysunek- dodała pyzata Małgosia i zwracając się w stronę Pani zapytała:
– Proszę Pani, czy możemy razem z Piotrusiem narysować obrazek? Ten pomysł spodobał się nie tylko pani, ale i Piotrusiowi, który nagle się ożywił i życzliwie spojrzał na obydwie dziewczynki.

 

Autor artykułu Alicja Buczek

  1. Brak komentarzy, jeszcze.
(nie będzie widoczne)