Piłeczka Milutka


Bajka adresowana do dziecka chorego, przebywającego w szpitalu. Jest uspokojeniem i ukojeniem w cierpieniu dziecka. Pokazuje, że po ciężkich dniach bólu fizycznego i psychicznego nadchodzi radość i szczęście.

Bajka dedykowana dla 2 letniej Michasi

Była sobie malutka, śliczna piłeczka, która nazywała się Milutka. Piłeczka była bardzo wesoła i skakała radośnie całymi dniami. Jej kolorowe paseczki migotały wtedy, jak najpiękniejsze gwiazdeczki na niebie. Wszyscy kochali Milutkę i zachwycali się jej pięknem.
Aż pewnego razu piłeczka posmutniała i przestała skakać. Wezwano lekarza, który przebadał Milutkę i stwierdził, że jej wnętrze wypełnia zepsute, brudne powietrze, które należy natychmiast wypompować, by uratować jej życie. Przewieziono piłeczkę do szpitala i podjęto leczenie.

Milutka płakała, kiedy wypuszczano niedobre powietrze. Nie chciała jeść i bardzo się bała. I chociaż była bardzo malutką piłeczką, to wiedziała, że zepsute powietrze trzeba zamienić na zdrowe. Cierpliwie czekała aż w jej brzuszku znajdzie się pachnące landrynkami powietrze, pełne witaminek i tęczowych kolorów. Kiedy zaczęto wtłaczać zdrowe powietrze Milutka robiła się coraz pełniejsza i promieniała z każdym dniem. Jej ciałko w kolorowe paseczki nabierało okrągłego kształtu i stawało się prawdziwą zdrową piłeczką. A jej wnętrze było, jak ogród pełen pachnących kwiatów, w którym fruwają kolorowe motylki i słychać śpiew ptaków. Milutka nigdy nie czuła się tak dobrze, jak teraz. Cały ból ustąpił, a jej śliczne malutkie serduszko skąpane w zdrowym powietrzu radośnie mówiło: stuk-puk, stuk-puk, stuk-puk….
Piłeczka nabierała sił, jadła dużo zdrowych potraw tak, by już nigdy nie zachorować. I znów migotała swoimi kolorowymi paseczkami dając radość i szczęście wszystkim, którzy ją kochali. Całymi dniami skakała wesoło, bo wiedziała, że jest całkiem zdrową piłeczką.

Autor artykułu Alicja Buczek

  1. Brak komentarzy, jeszcze.
(nie będzie widoczne)